Gdzie kupić używany wózek widłowy bez ryzyka?

Zakupy używanych maszyn zawsze niosą ze sobą ryzyko, że grubo przepłacimy za coś, co ma wartość złomu lub niewiele wyższą. W używanych samochodach nagminnie “przekręca się” liczniki kilometrów – w używanych wózkach widłowych liczniki motogodzin. Na szczęście istnieje kilka sprawdzonych sposobów, które pozwalają uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek albo przynajmniej zminimalizować ewentualne straty. Jednym z nich jest właściwy wybór miejsca zakupu. 

Możemy przebierać w ofertach na portalach branżowych, kupić wózek od osoby prywatnej lub u profesjonalnego dystrybutora. Jeżeli kupujemy używane wózki widłowe z ogłoszenia, musimy sami zadbać o sprawdzenie ich stanu technicznego. 

Wiek wózka widłowego nie zawsze świadczy o jego stanie technicznym 

Kupując używany samochód kierujemy się w równym stopniu jego wiekiem, jak też liczbą przejechanych kilometrów. W przypadku używanego wózka widłowego najlepszym prognostykiem stanu technicznego jest liczba wypracowanych motogodzin. Jeżeli wózek pracował rzadko lub miał długotrwały przestój, to może mieć 10 lat i być w bardzo dobrym stanie technicznym. Oczywiście pod warunkiem, że znajdował się w zadaszonym pomieszczeniu o normalnej wilgotności i temperaturze. Odwrotnym przypadkiem jest wózek stosunkowo młody, ale za to ze znaczną liczbą motogodzin. Zestawienie tych dwóch maszyn może przemawiać za zakupem starszej, ale mniej wyeksploatowanej. 

Liczba motogodzin jest miarodajnym wskaźnikiem, dlatego niektórzy sprzedający próbują nim manipulować. Jeżeli wózek ma średni roczny “przebieg” zacznie poniżej 1000 motogodzin, a jego cena jest podejrzanie atrakcyjna, możemy mieć niemal pewność, że sprzedawca próbuje nas wprowadzić w błąd. W takiej sytuacji powinniśmy zażądać pełnej dokumentacji wózka. Jeżeli sprzedawca nie będzie w stanie dostarczyć kompletu dokumentów, powinniśmy odstąpić od zakupu. 

Prześledź historię serwisową 

Analiza dokumentacji pod kątem prowadzonych odbiorów i napraw może nam wiele powiedzieć o stanie techniczny wózka. Koniecznie powinniśmy też sprawdzić stopień wykorzystania resursu. Jeżeli resurs jest na ukończeniu, to czeka nas obowiązkowy przegląd specjalny i być może kapitalny remont wózka. W efekcie bardzo atrakcyjna cena zakupu może okazać się tylko wabikiem, zachętą do nabycia maszyny, która będzie wymagała silnego doinwestowania. Analiza dokumentacji pozwoli też ustalić, w jakich warunkach pracował wózek. Z oczywistych powodów mniej atrakcyjne są maszyny, które były użytkowane w chłodniach czy w środowisku o bardzo wysokim zapyleniu

Jeżeli dokumenty były kompletne i nie znaleźliśmy w nich nic niepokojącego, możemy zająć się oględzinami i testami newralgicznych układów wózka. 

Na co zwrócić uwagę przy oględzinach wózka?  

Wózki widłowe podlegają regularnym kontrolom Urzędu Dozoru Technicznego, co sprawia, że muszą spełniać dość restrykcyjne wymogi techniczne. Nie oznacza to jednak, że można podjąć decyzję o zakupie wyłącznie na podstawie analizy dokumentów. Świadectwa regularnie wykonywanych odbiorów technicznych i przeglądów konserwatorskich są dobrym prognostykiem, ale nie wystarczą do ostatecznej oceny faktycznego stanu technicznego. Gdy tylko istnieje taka możliwość, przed zakupem należy przeprowadzić oględziny wózka bezpośrednio u sprzedawcy. 

Zanim wsiądziemy do wózka, powinniśmy dokładnie obejrzeć karoserię, oświetlenie i poszukać ognisk rdzy na wszystkich elementach metalowych, w tym szczególnie na maszcie i karetce. Przy okazji zwracamy uwagę na wszelkie zabrudzenia i zacieki oleju. Kolejna czynność to sprawdzenie poziomu zużycia łańcuchów: warto zainwestować kilkaset złotych w profesjonalny przymiar, który przyda się też w codziennej eksploatacji. Prostsza jest kontrola zużycia wideł: zwykłą suwmiarką dokonujemy pomiaru na pionowej i poziomej części wideł. Rozbieżność może sięgać maksymalnie 10% i nie może być większa niż 5 mm. 

Na zakończenie sprawdzamy stan ogumienia pod kątem pęknięć, ubytków i ogólnego poziomu zużycia. Przy ogumieniu superelastycznym zwracamy uwagę na linię bezpieczeństwa 60J. Jej odpowiednikiem na oponach pneumatycznych radialnych jest wskaźnik TWI. Jeżeli brakuje oznaczeń, pozostaje kontrola wysokości bieżnika. 

Jazda próbna i test mechanizmów unoszenia 

Jeżeli to tylko możliwe, należy odbyć jazdę próbną. W przypadku maszyn z napędem spalinowym, dobrym testem stanu technicznego wózka i uczciwości sprzedawcy jest zgoda na przeprowadzenie wszystkich testów na zimnym silniku. Przed odpaleniem warto włożyć pod podwozie arkusz papieru albo jasnej tkaniny: to prosty i skuteczny sposób sprawdzenia ewentualnych wycieków. Po uruchomieniu maszyny robimy test udźwigu, sprawdzamy trzymanie i czas swobodnego opadania ładunku. Sprawdzamy wychylanie masztu. Ruszamy, zatrzymujemy wózek i sprawdzamy, jak wgląda miejsce, w którym stal wózek, szukając plam oleju i innych płynów. 

Jazda próbna to krótki przejazd po prostej z testem hamulców oraz jazda po łuku w prawo i w lewo. Wszelkie stuki, szarpania czy odgłosy tarcia świadczą o zużyciu zawieszenia. W wózkach elektrycznych trzeba ocenić wizualny stan baterii trakcyjnej, a w dokumentacji sprawdzić jej wiek i przeprowadzone regeneracje. 

Gdzie kupić używany widlak bez ryzyka? 

Staraliśmy się pokazać, że samodzielny zakup używanego wózka widłowego wymaga sporej wiedzy i wysiłku. O wiele wygodniejszym, a przede wszystkim bezpiecznym rozwiązaniem jest zakup wózka w wyspecjalizowanej firmie. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy kupujemy swój pierwszy wózek widłowy. Dystrybutor, który na co dzień trudni się obrotem wózkami nowymi i używanymi, zaoferuje nam maszynę wszechstronnie sprawdzoną i gotową do pracy. Przy okazji będziemy mogli umówić się na obsługę serwisową i zasięgnąć fachowej porady w kwestiach związanych z eksploatacją. Takie rozwiązanie zaoszczędzi nam nerwów, a w praktyce także sporych wydatków związanych z usuwaniem wad sprzętu przeoczonych w trakcie zakupu.

© 2021 IPZ - Inicjatywa Północno - Zachodnia. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: KULIKOWSKI-IT.pl Strony internetowe Szczecin

Scroll Up